Jak przystało po długiej podróży, przekimanej na siedzeniu zielonego potworka, pierwszą nockę w namiocie spędziliśmy na błogim śnie aż do 8 rano heh !

Zjedli śniadanko, spakowali klamoty i ruszyli na plaże.
Plażowanie podzieliśmy na dwa etapy - pierwszy do południa, drugi etap powrót na plaże po obiadku.

Każdorazowo plażowaliśmy w innym miejscu. Zdecydowana większość (co widać na zdjęciach) to plaże kamieniste, wręcz skaliste - ma to swoje uroki a przede wszystkim daje duży spokój.
W porównaniu do pobliskich publicznych plaży nie mieliśmy sąsiadów.

Co do jedzenia - wicht mamy swój - gotujemy a raczej podgrzewamy to co zabraliśmy z Polski.

Wieczorek tradycyjnie wypad na pobliskie miejscowości, dzisiaj ruszyliśmy do Lovranu.
Spacer dwugodzinny wybrzeżem, a potem powrót wzdłuż drogi prowadzącej do samego Icici (kierunek Opatija).

Tradycyjnie wrzucam foteczki do oglądnięcia i na pamiątkę.


















Do Chorwacji jedziemy tradycyjnie przez Słowację - Węgry - noi samą Chorwację!
Po drodze milion przeszkód związanych z remontami m.in. na Słowacji - ale w końcu po 10 godzinach jesteśmy na miejscu.

Tutaj po dotarciu do miejscowości Opatija skierowaliśmy się na pobliskie Icici, w którym to rozpakowaliśmy się na miejscowym polu namiotowym.
Ogólnie warunki samego pola jak najbardziej w porządku - kawałek miejsca na namiot i samochód.

Zapomniałem dodać w poprzednim poście że naszym głównym wyzwaniem na początku miały być również WŁOCHY a wszystko w zielonym stworku o imieniu Seicento ! Jednak ze względu na ekonomie wyjazdu i inne czynniki ograniczyliśmy sie tylko to Chorwacji.

Pierwszy dzień zainicjowaliśmy rozłożeniem namiotu i krótkim odpoczynkiem już w naszym 'mieszkanku'.
Po odpoczynku udaliśmy się na pobliską plaże - oddaloną o niespełna 200 metrów od namiotu, co jest stosunkowo dużym atutem tej miejscówki.

Generalnie dzień minął na odpoczynku, wygrzewaniu się i wieczornym spacerku po miejscowości Icici. /Pogoda, klimat i atrakcje zrekompensowały długą drogę/



 














Ok zaczynamy kolejny trip !
Trochę długo nic nie pisałem - nie było wycieczek, nie było pisania.

Mamy wakacje, mamy i kolejny trip. Tym razem wakacyjny pobyt zainaugurujemy w słonecznej Chorwacji.
Po młodzieńczych wizytach na południu Chorwacji od Dubrownika przez Makarską skończywszy na licznych wyspach, pozostało zobaczyć najbliższe tereny magicznego Adriatyka.

Wyruszamy z Sylwusią na Opatijską Riviere, a dokładnie mówiąc w okolice Rijeki - Opatija, Icici, Lovran. Taki oto plan podróży realizujemy.
Zupełnym nowum tej całej podróży jest CAMPING !
Mieszkać będziemy pod namiotem - generalnie dla mnie nie jest to nowością, natomiast dla Sylwusi będzie to pierwszy taki wypad. Jak wyjdzie zobaczymy

W późniejszych postach opiszę, drogę, miejscówki oraz resztę atrakcji które na nas czeka!