Raj na ziemi, rafy pełne egzotycznych ryb. Wycieczka za wycieczką - tym razem sąsiadująca z Mahmya, wyspa PARADISE (Paradise należy do wyspy Giftun).Na wycieczkę zdecydowaliśmy głównie ze względu na moje nurkowanie oraz pobyt na rajskiej plaży. Podobnie jak w przypadku wyspy Mahmya, na wyspę płynęliśmy około 2 godzin tym razem z mariny przy naszym hotelu.
W czasie rejsu mieliśmy okazję podziwiać m.in. piękne widoki wybrzeża Hurghady.

Pierwszy "postój" mieliśmy na nurkowanie nad rafą - tu spędziliśmy prawie dwie godziny na samym nurkowaniu, po czym przycumowaliśmy do przegu wyspy Paradise. Tym razem nie mieliśmy tak luksosowych miejscówek jak na Mahmya, nie mniej jednak sama sceneria wyspy i plaży już robiła niesamowite wrażenie. W drodze powrotnej mieliśmy obiad na statku, a pod sam koniec rejsu zatrzymaliśmy się na wędkowanie. Niestety słaby ze mnie wędkarz gdyż nie udało mi się złowić żadnej sztuki. O godzinie 16 dopłynęliśmy do mariny przy naszym hotelu. Wycieczka bardzo udana!





























Seledynowa toń wody, jasny piasek na plaży, łodzie zacumowane przy plaży dodające uroku okolicznemu krajobrazowi. Troszkę przypomina to rajskie wybrzeże Tajlandii zachodniej. Wyspa Mahmya, bo o niej mowa nazywana jest często Rajską Wyspą. W niedzielny poranek zafundowaliśmy sobie odrobinę luksusu, wybierając się na tą malowniczą wyspę. Na wycieczkę udaliśmy się z firmą Travco z polskojęzycznym przedownikiem. Po 1,5 godzinnym rejsie dopłynęliśmy na miejsce. Pobyt na wyspie rozpoczęliśmy od leniuchowania pod jednym z palmowych parasoli rozstawionych wzdłuż wybrzeża. Kapitalne widoki - biały piasek wymieszany z maleńkimi muszelkami, coś pięknego. Dla mnie osobiście największą atrakcją było nurkowanie i podziwianie bajkowych raf. Ponoć większość z tu przypływających robi to właśnie przede wszystkim dla nich. Podczas eksploracji skrzydlice, czy mureny. Prawdziwy, sielski krajobraz nadmorskiej rafy.