Ostatni tydzień dość obfity w pracę noi małe zmiany.Po pierwsze już oficjalnie Sylwia dostała pracę jako stylistka paznokci w jednym z salonów w samym centrum Oslo. Z mieszkania może chodzić pieszo - około 15 minut. Co ważne dostała pełną umowę na pół roku co tutaj jest megaa ważne.
Poza tym dalej może pracować w tygodniu na poranne zmiany tam gdzie do tej pory, w weekendy zaś jeździ do Moss do polskiej szkoły.
Ja z kolei ciągle rozsyłam aplikacje o pracę w IT.
Niektóre automatycznie mnie skreślają ze względu na język norweski, a raczej jego brak.
Niektóre z kolei dają jakieś nadzieje. Nie ma nerwów - dopiero 3 tygodnie szukania.
Pracuje dalej w LOGENT tak jak do tej pory, finansowo jest dość dość dobrze, robota przyjazna.
Jak się uda to zapisze się za dwa tygodnie na kurs norweskiego który współfinansuje firma gdzie pracuje.
Ogólnie wszystko jest lepiej niż planowaliśmy. Po pierwsze od samego początku pracujemy, Sylwia dostała bardzo dobrą pracę. Za mieszkanie płacimy bardzo mało jak na takie warunki i lokalizację.
Umeblowaliśmy sobie wszystko z IKEA. Jest wporządku!
Musimy jeszcze ogarnąć konto bankowe - prawdopodobnie w przyszłym tygodniu się za to zabierzemy. Aha dostaliśmy już numery o których wspominałem wcześniej.
Noi co więcej.
Chłopaki lecą do Polski w przyszłym tygodniu. Do nas z kolei przylatuje Katarzynaaaa - na Święta.
Póki co tyle. Zdjęć nie robiłem nowych bo nie mam kiedy. Jak coś będziemy mieć to wrzucę żebyście zobaczyli.
Pozdrawiamy wszystkich
